Otwórz player w nowym oknie

dr Marta Rusiniak-Karwat: Powstańcy wiedzieli, że zginą, ale zginą godną śmiercią

dr Marta Rusiniak-Karwat: Powstańcy wiedzieli, że zginą, ale zginą godną śmiercią

„Przeciwko czołgom, przeciwko dobrze uzbrojonym Niemcom stanęły organizacje złożone tylko z lekko przeszkolonych ochotników. Powstańcy nie byli dobrze uzbrojeni - mało kto miał pistolet” - powiedziała w Poranku „Siódma9” dr Marta Rusiniak-Karwat (Instytut Pileckiego).

Rozmowa dotyczyła 78. rocznicy powstania w getcie warszawskim.

„Jeśli chodzi o okoliczności i genezę powstania w getcie warszawskim to musimy zacząć od lata 1942 roku. 22 lipca zaczęła się wielka akcja wysiedleńcza «na wschód» - pod tym kryptonimem kryło się wywożenie Żydów z getta warszawskiego do obozu zagłady Treblinka II. Do września wywieziono większość mieszkańców warszawskiej dzielnicy żydowskiej. W tym czasie powstał zalążek Żydowskiej Organizacji Bojowej. Utworzono go, by nie dać się zaskoczyć przy kolejnej podobnej akcji. Młodzi mieszkańcy getta zaczęli się organizować i obok ŻOB z drugiej strony działał też Żydowski Związek Wojskowy. Dwie te grupy, niezależnie od siebie, wcielały w swoje szeregi młodych ludzi, pozyskiwały uzbrojenie, granaty, rewolwery czy koktajle Mołotowa, by w wypadku kolejnej akcji przesiedleńczej stawić opór niemieckiemu okupantowi” - tłumaczyła rozmówczyni Karola Gaca.

„Do pierwszych starć doszło już 18 stycznia 1943 roku w momencie, w którym Niemcy weszli kolejny raz do getta warszawskiego, by wywozić tamtejszych mieszkańców do Treblinki. W wyniku tego oporu zamiast planowanych 8 tys. wywieziono tylko 5 Żydów. Od tego momentu Niemcy widzą, że nie jest łatwo wejść na teren getta, przestano postrzegać Żydów jako bezbronne ofiary. Po tym zaczyna powstawać drugie podziemne miasto w getcie, zaczęto budować schrony i sieć tuneli ucieczkowych, by w razie potrzeby można było się przemieszczać pomiędzy budynkami” - mówiła doktor.

„W nocy z 18 na 19 kwietnia 1943 getto warszawskie zostało otoczone pierścieniem niemieckiej żandarmerii zwanej policją granatową. Mieszkańcy przygotowywali się wówczas do wigilii święta Pesach. Członkowie ŻOB-u zostali uprzedzeni przez polskie podziemie i dzięki temu mogli stawić czynny opór niemieckiemu okupantowi i nie dać się wywieźć do obozu zagłady. W chwili, gdy Niemcy weszli na teren getta, zastali je opustoszałe i rozpoczęła się walka. Początkowo naziści musieli wycofać się z getta, bo mieszkańcy nie chcieli poddać się bez walki” - przedstawiał Gość Poranka.

„W trakcie walk nie tylko nasza Armia Krajowa zmieniła stosunek do mieszkańców getta. Polska ludność od zobojętnienia, poprzez duchowe wsparcie, przeszła do pomocy powstańcom w getcie, nawet z narażaniem własnego życia” - dodała Rusiniak-Karwat.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

foto.Wikipedia.org

 

 

 

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA