Ryszard Żółtaniecki: To nie jest tak, że włączymy sobie wielki megafon na Europę i będziemy nadawali komunikaty, bo nikt ich nie będzie chciał słuchać

Ryszard Żółtaniecki: To nie jest tak, że włączymy sobie wielki megafon na Europę i będziemy nadawali komunikaty, bo nikt ich nie będzie chciał słuchać

„To nie jest tak, że włączymy sobie wielki megafon na Europę i będziemy nadawali komunikaty, bo tych komunikatów nikt nie będzie chciał słuchać. Politykę historyczną trzeba prowadzić w relacji, w dialogu z drugą stroną. Ta druga strona także musi uczestniczyć w budowaniu wspólnej polityki historycznej” – powiedział w poranku „Siódma–Dziewiąta” Ryszard Żółtaniecki, socjolog z Collegium Civitas, dyplomata, były ambasador RP w Grecji i na Cyprze.

„To, że coś ogłosimy, coś powiemy, a nie zostanie to odebrane, to nie ma to najmniejszego sensu” – podkreślał socjolog.

„W wystąpieniu premiera po wybuchu kryzysu na linii Polska–Izrael widać było smutek i złość, bo premier wykonał ogromną pracę budowy dobrego wizerunku w świecie. Wydawało się, że wszystko się układa” – zauważył gość poranka.

Na pytanie prowadzącej, czy kryzys polsko–izraelski można było przewidzieć, Żółtaniecki odpowiedział, że „zawiodła intuicja i polska dyplomacja. Nasze placówki w Tel Awiwie i w Waszyngtonie powinny były informować”.

Gość Agnieszki Borowskiej odniósł się także do planowanego spotkania premiera Morawieckiego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel: „Niemcy potrafią perfekcyjnie omijać trudne tematy. Ta rozmowa będzie okazją do wyjaśnienia naszego stanowiska odnośnie procedury praworządności” – uznał dyplomata.

„Polityka zagraniczna Niemiec jest prowadzona dwutorowo: z jednej strony oświadczenie oficjalne, z drugiej strony to, co pisze Allgemeine Zeitung lub co pokazuje telewizja. Nikt mi nie wmówi, że media niemieckie są całkowicie niezależne od rządu. To jest pewien deal między instytucjami państwa, a mediami” – podkreślił ekspert. „Zamiana słowa «Niemiec» na «nazista» to mistrzostwo świata” – stwierdził Ryszard Żółtaniecki.

„Dyplomacja jest bardzo ściśle połączona z państwem. Często się mówi, że mamy słabą dyplomację. Ja bym powiedział inaczej: mamy słabe państwo. Siła dyplomacji jest funkcją siły i skuteczności państwa. Dyplomacja to też sztuka uwodzenia” – zwracał uwagę Żółtaniecki.

back to top